Reklama
Największy przegląd firm / instytucji

Verner Lička, foto: Jan Tauber – FAČR

08.07.2020
i-region.eu

Verner Lička: Czesi grają w piłkę nożną lepiej, ale Polacy ją umieją lepiej sprzedać

Odnosił dużo sukcesów jako gracz, a później jako trener. Verner Lička połączył najdłuższą część swojej kariery z Banikiem. Dwukrotnie stał się najlepszym strzelcem ligi czechosłowackiej, którą pod jego przewodnictwem trzy razy wygrał klub z Ostrawy. Ponadto w swojej kolekcji ma brąz z Mistrzostw Europy i olimpijskie złoto. Grał również w Belgii i Francji, a jako trener pojawił się też w Katarze i Polsce, gdzie w 2005 roku świętował tytuł z Wisłą Kraków. W wywiadzie dla naszego portalu podzielił się swoimi wspomnieniami i spostrzeżeniami na temat bieżących wydarzeń piłkarskich.

Piłka nożna stała przez długi czas z powodu koronawirusa, ale nareszcie ruszyła. Czy to było właściwe rozwiązanie?

Jednoznacznie i cieszę się, że poszczególne kraje podeszły do ​​tego w ten sposób. Wszędzie jest inaczej i każde państwo rozwiązuje to inaczej, ale kiedy ograniczymy się do naszego podwórka, cieszę się, że kluby podjęły tę decyzję i starały się z nią sobie poradzić. W każdym razie jest to interesujące doświadczenie, z którym nikt jeszcze się nie spotkał. Cieszę się ze sposobu, w jaki podeszły do ​​tego kluby, zawodnicy i trenerzy, i fajnie, że pewna liczba widzów wraca na trybunę. Niemniej musimy pamiętać, że wiele może się zdarzyć i zobaczymy, co będzie dalej.

Czy uważa pan, że piłka nożna wróci do normy jesienią?

Też o tym myślę. Piłka nożna jest fenomenem i dobrze zarabiającym biznesem, ale bez odpowiedniej scenerii jest inaczej. Martwię się, że powrót do normy może nie być tak szybki. Nie sądzę, że będzie łatwo. Przybędzie ognisk epidemii i cały czas nas straszą drugą falą.Chodzi o to, żeby nie popełniać podstawowych błędów.

Jak postrzegał pan piłkę nożną bez widzów?

Sam tego nie doświadczyłem. Kibice są częścią futbolu i dzięki nim sponsorzy są tak bardzo zainteresowani tym sportem. Ale dobrze, że kluby postanowiły grać bez fanów. Logika wygrała, ponieważ gracze muszą wykonać swoją pracę. Muszą zarabiać na siebie, utrzymywać się i zwiększać swoją wydajność. To nie tylko ligi krajowe, ale także puchary europejskie. Międzynarodowa piłka nożna również musi ruszyć. Kadry narodowe mają najgorszą sytuację, brakuje im meczów i kwalifikacji. W międzynarodowej piłce nożnej jest najwięcej znaków zapytania i znalezienie odpowiedzi na to, jak się rozwinie i kiedy wróci do normy, jest trudne.

Z powodzeniem pracował pan w Polsce od kilku lat. Jak pan pamięta ten czas?

To było ogromne doświadczenie. Poszedłem tam, gdy tamtejsza liga była w powijakach i znajdowała się w kryzysie. Nie było stadionów, poziom był niski i występowały problemy z sędziami. Ale potem rozwinęła się i polska piłka nożna, i społeczeństwo. Byłem tam, te skoki i zmiany były niewiarygodne. Bardzo pomogły im Mistrzostwa Europy, które zorganizowali wspólnie z Ukrainą w 2012 roku. Budowali stadiony, nawet niższe kluby. Bardzo pomogły samorządy, co nie zdarza się tak często w naszym kraju.

Czeski futbol odnosi większe sukcesy, ale polski jest bardziej popularny. Jak to pan wytłumaczy?

Myślę, że lepiej gramy w piłkę nożną, ale Polacy umieją ją lepiej sprzedawać. Wynika to głównie z Canal +, który wsparłaspekt ekonomiczny sportu. Każdemu klubowi płaci rocznie trzy miliony euro plus premie za ulokowanie. I to duże.

Stadiony w Polsce są również znacznie bardziej zapełnione niż w naszym kraju. Jak pan myśli, dlaczego tak jest?

Nie każdy mecz jest wyprzedany, ale to prawda, że w Krakowie, Warszawie, Szczecinie lub Poznaniu bywa pełna widownia. To jest też kwestia stadionów, które przyciągają gości. We Wrocławiu był stary stadion, na który przychodziło pięć tysięcyludzi, ale potem zbudowano tam nowy obiekt dla 40 tysięcy kibiców i ta liczba wzrosła. Jest też wiele emocji i pasji, polski kibic potrafi zapłacić i za bilet, i za Canal +, który kosztuje około 800 koron miesięcznie. Jak go w Polsce nie masz, nie liczysz się jako kibic. Polska to po prostu takie Włochy północy.

To właśnie w Polsce, pracując w Wiśle Kraków, zdobył pan swój jedyny tytuł trenerski. Jak to pan wspomina?

Kraków jest takim państwem w państwie. Kiedy wygraliśmy, świętowano tam, jakbyśmy byli mistrzami świata. Pojechaliśmy otwartym autobusem i na rynku powitało nas około 25 000 osób.

Czy to był pana największy sukces trenerski?

Na pewno nie. Cieszę się, że mi się udało, ale moim zdaniem wykonałem dużo więcej pracy w Baníku, szczególnie w latach 1996–2000. Czy to było w zespole A, czy w akademii. Mimo że mnie tam nie było, Baníkowi udało się zdobyć tytuł, a kadra składała się z około dwudziestu graczy Baník Ostrava, co uważam za ogromny sukces edukacji i długofalowej systematycznej pracy. Spotkałem tam wielu graczy, ale także odnoszących sukcesy trenerów z Vrbą i Páníkem na czele.

Z Baníkiem wygrał pan także trzy tytuły jako zawodnik. Jak to pan pamięta?

Banik był wówczas wysoko, pokonywał Neapol, Bayern Monachium czy Dynamo Kijów, co dziś jest nie do pomyślenia. Wiązało się to również z sukcesami drużyny narodowej i całej czechosłowackiej piłki nożnej. W 1980 roku zajęliśmy trzecie miejsce na Mistrzostwach Europy, wygraliśmy igrzyska olimpijskie, a Banik był wówczas najlepszym klubem w kraju.

Czy z czasem może wrócić do takiego poziomu?

Chciałbym, żeby to się powtórzyło, a jeśli w to uwierzą, może się zdarzyć. Ale nie dzięki finansom, musi to być sukces sportowy. W Ostrawie potrafią grać w piłkę, ale nie możemy oczekiwać, że przyjdzie sponsor na poziomie Slavii albo Sparty. Bądźmy realistami,  Ostrawie tak się raczej nie stanie. Niemniej zdolności tutaj są, Baník ma dobre fundamenty, a po wielu latach jest również zabezpieczony finansowo. I to wręcz tak, jak nigdy w historii. Nigdy nie mieli takiego zaplecza treningowego ani warunków, które są teraz w klubie. Mogą łatwo wrócić na szczyt.

Wiele pan osiągnął podczas swojej kariery. Co najbardziej pan ceni?

Najważniejszym momentem było to, że pozwolono mi żyć życiem sportowym. Zaczynałem w Hulczynie, potem nastąpiło przejście do Baníka, gdzie byłem aktywny jako zawodnik, trener i działacz. Gdyby mnie tam nie było, nigdy nie byłbym teraz takim Ličką, którym jestem.

Obaj pana synowie również byli piłkarzami. Co teraz robią Marcel i Mario?

Marcel studiuje licencję dla UEFA i czeka na kolejnyangaż po pełnym sukcesów roku w Brześciu Podjął podobną ścieżkę jak ja. Mario wciąż próbuje grać, jest aktywny w trzeciej lidze, ale gra tak bardziej dla zabawy i smaku na piwo.Do tego pracuje i ma własną firmę. Sport uprawia już tylko dla dobrego samopoczucia.

A czemu pan się teraz poświęca?

Piłce nożnej. Wszystkie moje aktywnościwiążą się z futbolem. Od dwudziestu lat jestem prezesem Związku Czeskich Trenerów Piłki Nożnej, jestem także gwarantem edukacji piłkarskiej i analitykiem reprezentacji Czech. W drużynie narodowej prowadzę grupę analityczną, współpracuję z trenerami, przygotowuję mecz przeciwnika, oceniam go i przekazuję informacje trenerom. Pięknie się to łączy - sport, edukacja i piłka nożna.

Piłkarskie mistrzostwa Europy zostały przełożona o rok. Czy czeski zespół może z tego skorzystać i być jeszcze lepiej przygotowany?

To są spekulacje. Reprezentacje nie były ze sobą od dawna i dopiero zobaczymy, kto lepiej sobie z tym poradzi. Przekonamy się, jak poradzą sobie z tym zespoły i jak wykorzystają ten rok. Ktoś może się zranić, mogą pojawić się nowi gracze. Rozwinięte kraje, które mają z czego wybierać, nie powinny na tym ucierpieć, ale dla mniejszych państw z węższymi kadrami to może być korzystne, albo i nie. Wierzę jednak, że wykorzystamy ten dodatkowy rok i będziemy lepsi. Wszystkie nasze sukcesy przychodziły za każdym razem, gdy mieliśmy grupę śmierci, którą mamy i teraz. Kiedy nikt na nas nie liczył, a my staliśmy pod ścianą, nasza mentalność zawsze się ujawniała i byliśmy silniejsi. Poradzimy sobie z takimi pojedynkami.

A jakie szanse daje pan Polakom?

Jestem ciekawy. Ich pokolenie powoli odchodzi i a pytanie brzmi, jak będzie wyglądać ich kadra.W szczytowej formie byli w roku 2016 i teraz będzie to zależeć od tego, jak poradzą sobie z odejściem swoich filarów. Kluczowa sprawa, czy zdążą je zastąpić.

Od jakiegoś czasu pan nie trenuje. Ale gdyby pan otrzymał interesującą ofertę, czy mógłby ją pan rozważyć?

Lubię długoterminową, systematyczną i konsekwentną pracę, musi to być wyzwanie i cel. Tak więc cztery czy pięć lat, ale w moim wieku nie mam już takiej kondycjii nie jestem pewien, czy bym się w to zaangażował. Raczej wybieram czynności, dla których moja kondycja psychiczna i fizyczna jest wystarczająca. W lidze czeskiej średnie zaangażowanie trenerskie trwa 18 meczów, w czym bym się już nie spełniał.

Dużo pan doświadczył, ale czy wciąż ma przed sobą niespełnione marzenie?

Lepiej żyć dziś niż jutro. Moim jedynym celem jest mieć dzisiaj ochotę na jutro.

 

autor: Petr Sobol

14.01.2021
Katowice

Rozpoczyna się warta ponad 660 mln zł budowa połączenia kolejowego Aglomeracji Śląskiej z lotniskiem w Pyrzowicach. Inwestycja ruszyła w Zawierciu.

11.01.2021
Kraków

Deweloper Echo Investment zrealizuje dwie duże inwestycje na południu Krakowa. W miejsce marketu Tesco przy Kapelance powstaną nowe biurowce i bloki. W tych drugich znajdzie się nawet 1,5 tysiąca mieszkań. Druga inwestycja to nieco mniejsza mieszkaniówka w rejonie ronda Matecznego, gdzie powstanie 115 mieszkań.

11.01.2021
Zakopane

Górale z południa Polski zamierzają w poniedziałek 18 stycznia masowo otwierać swoje biznesy turystyczne. I to niezależnie od decyzji rządu w sprawie obostrzeń. W tym celu powołali inicjatywę Góralskie Veto, którą poparło już kilkuset przedsiębiorców. W podobny sposób chcą postąpić górale ze Wisły, Szczyrku czy Karpacza.

Reklama

spedycja w międzynarodowym i krajowym transporcie drogowym

najbardziej prestiżowy klub na Śląsku, cafe & cocktail bar

ekspozycja historie regionu Liptov i jego okolicy, jego architektury, ...

najstarsze muzeum narodowe w Polsce

wydawca programu i magazynu kultury dla GOP

związek działający niekomercyjnie w dawnej kopalni węgla kamiennego Hlubina

górskie miasteczko dla jej piękno nazywa się tak też „Morawskim Betlejem“...

jest wojewódzką biblioteką publiczną o statusie naukowym...

jest grupą zrzeszającą szkół policealnych w prestiżowych kierunków sztuki i projektowania mody

organizacja miejska i organizator życia kulturalnego w miastu

Reklama

Portal i-Region.eu

na podstawie doświadczenia

Czechy, Kraj morawsko-śląski

Portal i-Region.eu

na podstawie doświadczenia

Czechy, Kraj morawsko-śląski

BONATRANS GROUP a. s., Revoluční 1234, Bohumín

dle zkušeností

Czechy, Kraj morawsko-śląski