30. 8. 2010, 13:12
REGION (Opolskie, i-region.eu) Pominięcie Opolszczyzny przy podziale pieniędzy z rezerwy Funduszu Zdrowia elektryzuje posłów z regionu. PiS proponuje aby sprawą zajęła się Najwyższa Izba Kontroli. SLD chce zwołać sejmową komisję zdrowia, a Platforma pisze protesty. Tymczasem opolski NFZ zapowiedział, że przygotowuje się do ogłoszenia kontraktów na przyszły rok.

Po odwołaniu Kazimierza Łukawieckiego i powołaniu nowego dyrektora emocje wokół Funduszu Zdrowia rozgorzały po raz kolejny. Tym razem decyzja prezesa centrali NFZ, który zmienił zasady podziału tzw. rezerwy. Dostało je siedem województw, pominięto m.in. Opolszczyznę. Jak spekuluje Ryszard Galla poseł Mniejszości Niemieckiej pieniądze otrzymały te województwa gdzie jest duże zadłużenie w placówkach zdrowia. Opolszczyznę pominięto bo służba zdrowia jest tu dobrze zarządzana.
Brak nagrody w postaci funduszu zapasowego jest karą dla województwa opolskiego twierdzi Ryszard Galla
PiS winą za tę sytuację obarcza koalicję PO i PSL. Sławomir Kłosowski straszy, że ostatnie decyzje NFZ mogą doprowadzić do załamania systemu zdrowia w regionie. Dlatego PiS chce, aby sprawą zajęła się Najwyższa Izba Kontroli, apeluje również o porozumienie opolskich parlamentarzystów poza podziałami. Z kolei lewica chce zwołania sejmowej komisji zdrowia.
„Uchwaliliśmy w sejmie algorytm podziału środków finansowych a pan Paszkiewicz dowolnie dysponuje tymi środkami,” mówi Tomasz Garbowski.
Opozycja wini za całe zamieszanie rządzącą koalicję z PO na czele.
Stanisława Rakoczego, posła PSL martwi również zerwanie z wypracowanym przez lata kompromisem w kontraktowaniu usług. Zostanie ogłoszony nowy konkurs, zamiast aneksowania dotychczasowych umów.
Źródło: TVP Opole (Mariusz Studzienny)