20. 8. 2010, 14:50
GŁUCHOŁAZY (Opolskie, i-region.eu) W Głuchołazach wojna o murawę - działacze lokalnego klubu sportowego protestują przeciw wpuszczaniu na stadion obcych piłkarzy. Boją się, ze zaszkodzą trawie, a zamiast boiska będzie klepisko. Ostatnio gości z boiska przeganiała nawet policja.

Na stadion dotychczas wstęp miały jedynie miejskie kluby. Boisko było zaniedbane, dlatego działacze, urząd i ośrodek sportu doszli do porozumienia. Zdecydowano, że na boisku nie będzie żadnych treningów, imprez masowych i obcych drużyn.
Jednak podczas tegorocznych wakacji Gminny Ośrodek Sportu i Rekreacji, wychodząc naprzeciw oczekiwaniu prywatnego ośrodka turystycznego, wynajął murawę dla przebywających na zgrupowaniu piłkarzy. Codzienne, kilkugodzinne treningi i efekt jest widoczny gołym okiem. Na boisku zamiast trawy pojawiła się ziemia i błoto. Stąd żółta kartka od działaczy i blokada stadionu.
„Jako klub żądamy tego, aby stadion był użytkowany tylko przez kluby głuchołaskie i to w jak najmniejszym natężeniu,” mówi Marek Bortniczuk, sekretarz klubu Unia w Głuchołazach.
W przeciwnym razie dojdzie do powtórki kuriozalnej sytuacji z ostatniej soboty. Unia, która rozpoczęła rozgrywki ligowe, musiała wypraszać przed meczem piłkarzy gości. Interweniowała policja, która zmusiła gości do opuszczenia płyty stadionu. Tymczasem GOSiR dopuścił obce drużyny na stadion, bo jak twierdzi - murawie nic nie grozi.
Gmina, która jest właścicielem stadionu, rozumie racje działaczy sportowych, ale musi również dbać o interes ośrodka wypoczynkowego, który ściąga takie klasowe drużyny juniorskie jak Wisła Kraków, Zagłębie Lubin czy Górnik Zabrze.
„Stadion nie jest gminny, ma służyć wszystkim, także i tym podmiotom prowadzącym tutaj lokalnie działalność,” tłumaczy Roman Sambor, wiceburmistrz Głuchołaz.
Wyjściem z sytuacji byłoby położenie sztucznej nawierzchni. Od lat zabiega o to radny Kamil Bortniczuk. Jak mówi wiceburmistrz - wniosek został złożony, brakuje tylko pieniędzy.
Na sztuczną murawę trzeba poczekać jeszcze kilka kolejek, a rozgrywki miedzy klubem a ośrodkiem sportu trwają. Nikt nie chce oddać meczu walkowerem.
Źródło: TVP Opole (Mariusz Studzienny, red. M.D)