6. 9. 2010, 8:21
ZAKRZÓW (Opolskie, i-region.eu) Już po raz trzynasty do klubu „Lewada” w Zakrzowie koło Kędzierzyna Koźla przyjechali artyści, by rywalizować w konkurencjach jeździeckich. I już po raz trzynasty zadziwili swoim kunsztem tak jurorów, jak i publiczność. Okazało się, że równie dobrze jak głosem, gestem czy pędzlem albo ołówkiem, potrafią dyrygować końmi. I że jeździectwo to ich niekłamana pasja.

Jedną z najważniejszych konkurencji wszystkich dotychczasowych Jeździeckich Mistrzostw Gwiazd „Art Cup” jest ujeżdżanie. Jeździec i koń muszą stanowić jedność. Wiadomo, że artyści solidnie się do niej przygotowują. Nie wiadomo jednak, w jaki sposób.
Aktor Marek Frąckowiak nie chciał zdradzać tajemnic swego przygotowania. Znalazł się on w czołówce, ale bezkonkurencyjna była znana prezenterka i jedna z pomysłodawczyń imprezy Katarzyna Dowbor. Sobotnie zawody – oględnie mówiąc – nie wyszły jej najlepiej. Dlatego w niedzielę nad ranem dokładnie mierzyła parkur.
Mimo pewnych wpadek, wszyscy zawodnicy wprawili zachwyt nie tylko widownię. Pod wrażeniem byli nawet jurorzy.
Uczestnicy zawodów podkreślają, że konie po prostu trzeba kochać. I ciągle uczyć się na nich jeździć. Dopiero wtedy przyjdą wyniki i wielka satysfakcja.
Oczywiście spotkanie na „Art Cup” to także impreza towarzyska. Stąd obecność wielu gwiazd, które nie miały okazji nauczyć się jazdy konnej.
Zawody udowadniają także, że artyści to bardzo oryginalne osobowości. I że większość z nich kocha różne zwierzęta. Wyśmienity rysownik Henryk Sawka ma w domu dwa koty.
„Koty są dziwne, chodzą swoimi drogami, podobnie ja my rysownicy,” kwituje artysta.
Ilość i niezmienne hobby zawodników a także udział szerokiej publiczności gwarantują, że przyszłoroczne zawody w „Lewadzie" na pewno się odbędą.
Źródło: TVP Opole (Witold Żurawicki, red.MD)