10. 2. 2010, 8:45
KATOWICE (Śląskie, i-region.eu) W Katedrze Fizjologii Zwierząt i Ekotoksykologii na Wydziale Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Śląskiego realizowany jest projekt dotyczący badań amerykańskiej zachodniej stonki kukurydzianej. Amerykanie szacują, że tylko u nich roczne straty związane z życiem tego szkodnika wynoszą ok. miliarda dolarów rocznie.

Odkryto też, że ten gatunek stonki został przywleczony do Europy na początku lat 90. Pierwsze osobniki znaleziono przy lotnisku w Belgradzie. Należy pamiętać, że był to okres intensywnej pomocy oraz dużych dostaw wojskowych i żywieniowych ze Stanów Zjednoczonych do Europy podczas wojny, toczącej się w krajach byłej Jugosławii.
„Istnieje prawdopodobieństwo, że transporty szły poza kontrolą fitosanitarną lub była ona maksymalnie skrócona. W ten sposób owad dostał się do Europy i obecnie trwa jego triumfalny marsz przez kontynent” - mówi dr hab. Mirosław Nakonieczny.
Stonka nie dotarła jeszcze do Hiszpanii, Portugalii, Wielkiej Brytanii i do krajów skandynawskich. Zaatakowała już niemal połowę terytorium Polski.
„Naukowcy śmieją się, że propaganda wreszcie stała się faktem: Amerykanie w końcu zrzucili stonkę na Europę, chociaż nieświadomie i w dodatku z dobrymi zamiarami” - dodaje biolog.
Badany owad jest dużo bardziej perfidny od znanej w Polsce stonki ziemniaczanej, która zjada tylko liście, a ziemniaki zostawia nienaruszone. Grozi to tylko tym, że ziemniaki są mniejsze, ponieważ bez liści roślina nie może wydajnie fotosyntetyzować. Larwy stonki kukurydzianej żyją na korzeniach i są niewidoczne.
„Dorosły osobnik szczególnie lubi zżerać znamiona słupków kukurydzy, a następnie wchodzi głębiej do kolby i zjada rozwijające się ziarna kukurydzy. To lubi najbardziej, bo jest to pożywienie miękkie, delikatne i zawiera dużo białka, którego owad potrzebuje, by produkować jaja” - opowiada badacz z Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska. „Gdy kolba wyrasta, nie nadaje się do zbioru, jest nieforemna i często zakażona grzybami. Nie nadaje się nawet na paszę dla zwierząt ze względu na toksyny zawarte w grzybach”- dodaje.
O niszczycielskiej sile stonki na przełomie wieków przekonali się Węgrzy, których pola zostały zaatakowane i zniszczone. Z biegiem czasu owady uodporniły się na pestycydy. Rozwiązaniem tego problemu mogą być rośliny genetycznie zmodyfikowane.
Naukowcy wyodrębnili gen z bakterii, która normalnie żyje w glebie i na roślinach. Bakterie te produkują toksynę, której gen udało się wprowadzić bezpośrednio do rośliny. Oczywiście zarówno bakteria, jak i jej gen, są całkowicie bezpieczne dla człowieka, nie odnotowano żadnego negatywnego ich działania na kręgowce.
„Wspólnie z Instytutem Ochrony Roślin, zarówno w Sośnicowicach pod Gliwicami, jak i w Rzeszowie, zajmujemy się badaniem aktywności enzymów trawiennych stonki kukurydzianej i ich działania pod wpływem różnych inhibitorów” - mówi dr hab. Nakonieczny. „Chcemy zbadać to, w jaki sposób różne inhibitory wpływają na owada. Skupiliśmy się na osobnikach dorosłych. Amerykanie badają głównie hodowane w laboratoriach larwy - my owady zbieramy w polu. Z nich preparujemy środkową część układu pokarmowego, a następnie analizujemy aktywność enzymów i inhibitorów. Jest to praca żmudna i dla cierpliwych, dorosła stonka nie ma nawet 1 cm długości.
Nie ma wątpliwości, że prace prowadzone w Katedrze Fizjologii Zwierząt i Ekotoksykologii na Wydziale Biologii i Ochrony Środowiska mają olbrzymie znaczenie zarówno dla nauki, jak i dla rolnictwa.
„Tymi badaniami chcemy dołączyć do zespołów, które zajmują się gatunkami gospodarczo ważnymi. Chcemy pokazać, że na naszej uczelni można zrobić coś, co ma bezpośredni wpływ na rozwój gospodarki. Wyniki badań mogą wykorzystać biotechnolodzy i znaleźć ich pragmatyczne zastosowanie w rolnictwie” - przekonuje dr hab. Nakonieczny.