19. 7. 2010, 13:40
OPOLE (Opolskie, i-region.eu) „Opole musi współpracować z sąsiednimi gminami jeśli chce być lokomotywą regionu,” uważa marszałek województwa. Józef Sebesta komentuje tak zapisy Krajowej Strategii Rozwoju Regionalnego, którą przyjął Rząd. Dokument zakłada, że 60% wszystkich pieniędzy na inwestycje przejmie 18 największych miast, w tym Opole. Opozycja jest sceptyczna i twierdzi, że stolica województwa może tych pieniędzy nie wykorzystać.

Strategia Rozwoju ma spowodować, że województwo opolskie będzie traktowane na równi z innymi częściami Polski. Co zdaniem doktora Kazimierza Szczygielskiego, który jest członkiem zespołu ds. polityki regionalnej przy Urzędzie Marszałkowskim nie oznacza, że region po prostu dostanie pieniądze i będzie bogaty.
„W ramach tej krajowej strategii, ja widzę, że nie będzie nam lekko. My musimy rzeczywiście napiąć muskuły żeby tym goliatom po dwóch stronach – przepraszam – trochę tej siły uszczuplić,” mówi dr Kazimierz Szczygielski.
PSL uważa jednak, że właśnie ta walka może region dzielić, a nie łączyć. Bo sama Opolszczyzna równo się nie rozwija.
„Obawiam się tego, żeby znowu nie wróciła dyskusja na temat podziału województwa na dwie części,” mówi Jarosław Kowalczyk, Polskie Stronnictwo Ludowe.
Obaw takich nie ma marszałek. Powołany przez niego zespół już w przyszłym tygodniu będzie opracowywał pierwsze wnioski do strategii. Józef Sebesta uważa, że Opole i Opolszczyzna musi wykorzystać tę szansę.
„Trzeba na pewno kolejnego zjazdu z autostrady A4 dla Opola. Trzeba nowych terenów inwestycyjnych. Jeśli brakuje w Opolu, to trzeba dogadać się z gminami,” uważa Józef Szebesta.
Poseł Ryszard Galla również lobbuje za dodatkowym zjazdem z autostrady. Choć studzi nieco emocje. Na efekty nowej strategii przyjdzie trochę poczekać.
„Dzisiaj widzimy te efekty ze strategii obowiązującej do 2013 roku, widzimy to także w ramach strategii województwa opolskiego,” mówi Ryszard Galla.
Opozycja ze zmiany strategii się cieszy. Wcześniej bowiem Opole było marginalizowanie.
„Rozwój Opolszczyzny był uzależniony od ośrodka śląskiego i dolnośląskiego. Czyli krótko mówiąc od Katowic i od Wrocławia. Natomiast nas pozostawiono trochę na uboczu,” mówi Apolonia Klepacz.
Rząd przyjął jednak argumenty mniejszych ośrodków. I stąd rozszerzenie listy tych, którzy na rozwój dostaną więcej pieniędzy.
PiS twierdzi jednak, że prezydent Opola nie będzie w stanie wykorzystać tej szansy zapisanej w strategii.
„Zakłada ona, że to miasto, które jest siedzibą województwa pełni tą rolę promienistą na teren województwa opolskiego i tutaj mamy obawy, bo z prezydentem miasta Opola może być różnie,” mówi Sławomir Kłosowski.
Na razie nie wiadomo ile pieniędzy Polska i tym samym Opolszczyzna otrzymają w ramach nowej strategii na lata 2014 - 2020. Będzie to wiadomo po negocjacjach związanych z nowym budżetem Unii Europejskiej.
Źródło: TVP Opole (Wojciech Najda)