7. 7. 2010, 14:17
MYSŁOWICE (Śląskie, i-region.eu) Rozgrywka w mało sportowym stylu - tak o sporze wokół hali gimnastycznej dla dwóch mysłowickich szkół mówią opozycyjni radni. Magistrat odbija piłeczkę i tłumaczy, że to właśnie przez nich miasto nie może zapłacić za budowę nowego obiektu.

Zamiast walki na boisku - będzie walka w sądzie, a uczniowie, którzy po wakacjach mieli grać w piłkę już w nowej hali - dziś mówią: przegrywamy walkowerem.
Kolejne podejście do rozwiązania sprawy hali sportowej w Mysłowicach - bez rezultatu. Bariera między radnymi a prezydentem okazała się nie do przejścia.
Już wiadomo, że zabrakło co najmniej blisko dwóch milionów złotych. Inwestor - Chemobudowa Kraków - powinien właśnie prowadzić prace wykończeniowe. Zamiast tego zapowiada walkę w sądzie o pieniądze, których nie otrzymał.
Uczniowie i absolwenci szkół, którzy mieli korzystać z nowoczesnej hali nie kryją oburzenia. Proponują by strony konfliktu, gdy hala będzie wreszcie gotowa, mogły siadać wyłącznie na ławce... rezerwowych.
Źródło: TVP Katowice