28. 7. 2010, 13:57
KĘDZIERZYN KOŹLE (Opolskie, i-region.eu) Osiemdziesięciotonowy kocioł: największe, najcięższe i już ostatnie z urządzeń instalacji kwasu piątego, budowanej w Zakładach Azotowych w Kędzierzynie-Koźlu, jest na swoim miejscu. A to oznacza, że inwestycja, rozpoczęta w 2008 roku, zbliża się do końca. Na październik zaplanowano rozruch technologiczny instalacji, która będzie służyć do produkcji kwasu azotowego, głównego składnika produkowanych tu sztucznych nawozów.

Kolos o wysokości przeszło sześć metrów oraz ponad pięciometrowej średnicy u podstawy to kluczowy element instalacji kwasu piątego, czyli piątej z kolei instalacji do produkcji kwasu azotowego w historii kędzierzyńskich azotów. Budowana w oparciu o najnowsze technologie, zastąpi już niebawem tę najstarszą tzw. pierwszą instalację, wysłużoną, bo pracującą od przeszło pół wieku.
„W akcie akcesyjnym Polski do UE jest zapis, że ZAK musi zamknąć tzw. kwas pierwszy, czyli instalację, która nie spełnia norm ekologicznych. Ponieważ to zamknięcie skutkowałoby wyłączeniem produkcji nawozów, ZAK podjął decyzję, że powinien zbudować coś, co zastąpi kwas pierwszy,” mówi Krzysztof Jałosiński, prezes zarządu ZAK S.A.
Bo na starej instalacji produkuje się wciąż około 60 procent kwasu azotowego, wykorzystywanego do produkcji nawozów. Ale nowa instalacja nie tylko pozwoli produkować w sposób mniej uciążliwy dla środowiska, także taniej, bo przy mniejszym zużyciu surowców, głównie gazu ziemnego. Będzie też można na niej produkować więcej.
„Nowa instalacja nominalnie jest zdolna wyprodukować dziewięćset ton na dobę, przy możliwości pracy na obciążeniu 110 procent, czyli może produkować około tysiąc ton. Natomiast kwas pierwszy produkuje około siedemset pięćdziesiąt ton,” wylicza Jozef Pietroński, odpowiedzialny za projekt pod względem technologicznym, ZAK S.A.
Podczas reakcji spalania amoniaku, która będzie zachodzić w tym kotle, wytworzą się także duże ilości ciepła – pary wodnej.
„Sama ta instalacja, nie tylko będzie produkować gaz, ale będzie też źródłem energii. Z tego co wiem, to ZAK planuje wykorzystać ten nadmiar energii w innym miejscu zakładu,” mówi Grzegorz Wolak, menedżer projektu, ZAK S.A.
Kocioł to ostatnie ze 186 urządzeń współtworzących instalację. Do Kędzierzyna z Belgii dotarło drogą wodną, przez majową powódź trochę później niż planowano. Na autostradzie ten ładunek nie zmieściłby się jednak pod mostami.
„Prowadzenie transportu bocznymi drogami wiąże się z rozpinaniem sieci energetycznych, które są na trasie, co podnosi znacznie koszty akcji,” mówi Lech Walat, dyrektor odpowiedzialny za inwestycje, ZAK S.A.
Rzeką było więc taniej. A wartość całej inwestycji, jednej z największych w ostatnich latach w polskim przemyśle chemicznym, to 300 milionów złotych.
Źródło: TVP Opole (Katarzyna Plewnia, red.PK)