13. 7. 2010, 10:11
KATOWICE (Śląskie, i-region.eu) Zagraniczni inwestorzy sięgają po śląskie kopalnie. Holendrzy, Czesi i Hindusi chcą uruchomić nieczynne od lat kopalnie: „Niwka-Moderzejów”, „Dębieńsko” i „Morcinek”. Jak wynika z danych naukowców Polskiej Akademii Nauk węgiel nadal można wydobywać ze złóż co najmniej dziewięciu zlikwidowanych przed laty kopalń.

Być może już od przyszłego roku zrujnowana kopalnia znów zacznie tętnić życiem. Spółka NWR Karbonia z holenderskim kapitałem planuje zatrudnić tu w ciągu trzech 3 tysiące osób.
W 1989 roku wraz z „Morcinkiem” i „Dębieńskiem” fedrowało w Polsce 65 kopalń węgla kamiennego. W 2006 roku już o połowę mniej. Po węgiel z „Dębieńska” sięgają Holendrzy, złoża z „Morcinka” chcą eksploatować Czesi - wspierani przez ten sam kapitał.
Były wiceminister gospodarki Jerzy Markowski dodaje - niektóre kopalnie mogły przetrwać kryzys i dziś zarabiać. „W latach 90. zamykano przypadkowe kopalnie,” uważa Bogumił Wrona – ekspert górniczy, który prace dyplomową pisał właśnie o zamykanych kopalniach.
O tym, że w przypadku „Dębieńska”, „Morcinka” czy „Niwki- Modrzejów” decyzje likwidacyjne były pochopne świadczyć może zainteresowanie prywatnych inwestorów złożami węgla tych kopalń.
A te najnowsze zakładają, że jeszcze przez kilkanaście lat polska energetyka oparta będzie głównie na węglu. Węglu, którego zza granicy, zamiast z własnych kopalń Polska sprowadza rocznie ponad 10 milionów ton.
Źródło: TVP Katowice (Przemysław Adamski)