2. 9. 2010, 10:34
DOBRODZIEŃ (Opolskie, i-region.eu) To skandal - mówią przegrani uczestnicy przetargu. Wszystko odbyło się zgodnie z prawem - ripostują władze gminy Dobrodzień. Ci pierwsi skierowali sprawę do prokuratury, zarzucając władzy brak obiektywizmu przy rozstrzygnięciu konkursu. Przetarg wygrała firma męża jednej z radnych a zarazem pracownicy samorządu lokalnego.

Kryta pływalnia w Dobrodzieniu ma być ogrzewana energią słoneczną. Na montaż instalacji solarnej gmina ogłosiła przetarg. Wygrała go firma „Eanergy” z Opola. Jednak ten konkurs unieważniono. Gmina stwierdziła, że popełniono błędy projektowe jeszcze przed jego ogłoszeniem. W drugim przetargu najlepsza okazała się firma Joachima Skorupy z Dobrodzienia. Zwycięzca broni się, że konkurenci źle wypełnili dokumenty.
„Startujemy w ponad 200 przetargach rocznie na kwoty znacznie wyższe niż w Dobrodzieniu, wygrywamy od 20 do 30 % z nich,” mówił Marek Burcan z firmy „Eanergy”.
„Jeśli oni tak wygrywają przetargi, to jest dopiero do sprawdzenia,” oburzał się Joachim Skorupa.
Najpierw jednak do sprawdzenia przez prokuraturę będzie przetarg w Dobrodzieniu. Oferenci spoza gminy twierdzą bowiem, że w drugim przetargu po prostu nie mieli szans. Dlatego zwrócili się do śledczych.
„Powiązania lub jakieś rodzinne koligacje pana Skorupy w urzędzie i w banku spowodowały, że nasze oferty zostały odrzucone bez merytorycznego uzasadnienia,” powiedział nam Marek Burcan.
„Dziwi mnie, że firma pana Skorupy przystąpiła do przetargu, gdy jego żona jest radną i jednocześnie przewodniczącą komisji ochrony środowiska,” mówił Jacek Bąk z Olesna.
Władze gminy przyznają, że wprawdzie powiązania rodzinne istnieją, ale nie miały one wpływu na rozstrzygnięcia komisji przetargowej.
„To byłby błąd, gdybyśmy wykluczali firmy, które zgodnie z prawem przystępowały do przetargu,” tłumaczył postępowanie gminy Marek Witek, zastępca burmistrza Dobrodzienia. A już błąd projektowy podczas pierwszego z przetargów będzie kosztować gminę kilkadziesiąt tysięcy złotych. Chodzi o zwrot kosztów uczestnictwa dla 11 firm.
„Wystąpiliśmy, zgodnie z prawem, o zwrot kosztów około 6 tysięcy złotych od firmy,” mówił Jacek Bąk.
Urzędnicy gminy Dobrodzień tłumaczą, że dwóch przetargów nie można ze sobą łączyć, a pierwszy z nich musiał być unieważniony.
Po drugim przetargu solary mają gminę kosztować niewiele ponad ćwierć miliona złotych. Do tego dojdą koszty odszkodowań za pierwszy konkurs. Kosztów przybrudzenia wizerunku demokracji lokalnej wycenić się nie da...
Źródło: TVP Opole (Witold Żurawicki, red. MD)