26. 7. 2010, 9:27
KRAKÓW (Małopolskie, i-region.eu) Za utracone w latach 50. XX w. gospodarstwo rolne dominikanie chcą od miasta Kraków 97,8 mln zł rekompensaty. Sporu o odszkodowanie nie rozstrzygnęła Rządowo-kościelna Komisja Majątkowa. Sprawa trafi do sądu. W latach dziewięćdziesiątych zagarnięte przez PRL mienie przeszło na własność miasta i teraz samorząd ma kłopoty.

Majątek Kościoła był nacjonalizowany na podstawie ustawy z 1950-go roku. Mało tego, że niedemokratycznej, to jeszcze łamanej, bo władza ludowa konfiskowała nawet to, co zgodnie z ówczesnym prawem powinno pozostać w rękach kościoła - mówią prawnicy. Teraz jest czas na rekompensatę - dodają.
„Problem w tym, że niełatwo znaleźć tereny niepotrzebne Krakowowi, którymi można zrekompensować kościelne straty. A peerelowskiego prawa nie da się anulować ani poprawić,” mówią miejscy urzędnicy.
Kontrowersje dotąd rozstrzygała Komisja Majątkowa przy Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Sprawa Dominikanów okazała się jednak zbyt trudna. I spór przeniesie się do sądu.
„W PRL-u były ustawy nacjonalizujące, teraz potrzebna jest ustawa reprywatyzacyjna,” mówią władze Krakowa. Dopóki jej nie będzie, nie zakończą się spory wokół rekompensat za utracone majątki.
Źródło: TVP Kraków