20. 7. 2010, 15:29
REGION (Opolskie, i-region.eu) Uprawa trawy i roślin energetycznych jest niezłym biznesem. Zauważyli to producenci rolni Opolszczyźnie. Obsiali kilka tysięcy hektarów energetyczną trawą. Teraz ją koszą i zarabiają. Niektórzy lepiej jak na zbożu, mimo że nie ma już unijnej dopłaty energetycznej.

W ubiegłym roku na cele energetyczne skupiono w województwie opolskim 700 tysięcy ton wierzby. Ale zdaniem wielu rolników to uprawa mało opłacalna. Postanowili więc zająć się uprawą trawy. Teraz przerabiają ją na brykiety i nieźle zarabiają. Między innymi w gospodarstwie rolnym w Wołczynie, gdzie od czterech lat uprawiane są trawy, a zwłaszcza mozga trzcinowata.
„Mamy 200 ha mozgi, w tej chwili jest pierwsze koszenie tego roku, następne będzie zimą,” mówi Bartłomiej Karamon, właściciel gospodarstwa rolnego w Wołczynie.
Zbiór takiej trawy jest łatwy. Odpadają też koszty suszenia.
„W tej chwili jest w stanie zapewnić suchą trawę o 15 % wilgotności zimą jeszcze jest bardziej sucha mniej wilgotna, zbieramy 10 ton z hektara,” mówi dalej Bartłomiej Karamon.
Oprócz mozgi w województwie opolskim rolnicy uprawiają proso rózgowate i miskant olbrzymi, z którego można uzyskać 16-17 kilodżuli na kilogram. Trawy te kosi się tylko raz w roku, wiosną.
Koszt założenia plantacji miskantu jest wśród roślin energetycznych najwyższy, ponieważ trzeba zakupić sadzonki. Ale nie ma problemu ze sprzedażą ściętej słomy. Firmy skupowe odbierają ją własnym transportem.
„W naszym regionie było 30 firm skupujących i 3 przetwórcze przerabiających trawę i surowce na cele energetyczne,”mówi Andrzej Butra, dyr. Oddziału ARR w Opolu.
Zarobek zależy od wartości kalorycznej surowca. Rolnik otrzymuje ponad 100 zł. za tonę suchej trawy. Producent brykietów dostaje z elektrowni ok. 20 zł za jeden kilodżul. To lepiej jak za zboże zasiane na słabych glebach.
Źródło: TVP Opole (Henryk Wawer, red.ZW)