26. 7. 2010, 10:14

KRAKÓW (Małopolskie, i-region.eu) Zaognia się spór pomiędzy Zarządem Infrastruktury Komunalnej i Transportu, który wystawił fakturę za organizację pogrzebu prezydenckiej pary i wojewodą, który dokument zakwestionował. Chodzi o 365 tys. zł za prace na krakowskim Rynku.
Fasada Sukiennic już prawie w całości wyremontowana, ale pojedyncze rusztowania wciąż stoją. W trakcie pogrzebu Marii i Lecha Kaczyńskich było ich znacznie
więcej. Ale rusztowania zwracały na siebie uwagę nie tylko w trakcie pogrzebu. Zaniepokoiły też wojewodę małopolskiego, kiedy dostał od urzędników, którzy zorganizowali uroczystości żałobne, do rozliczenia fakturę opiewającą na 365 tys. zł.
Wojewoda zwrócił ją do krakowskiego Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Jego zdaniem jest w niej wiele nieścisłości, bo zbyt drogo została wyceniona chociażby praca dźwigu porządkującego otoczenie Sukiennic.
„Do faktury od początku dołączony był kosztorys,” mówią urzędnicy. Tłumaczą, że pieniądze wydali na demontaż rusztowań tylko z jednej strony Sukiennic a na szukanie tańszego operatora dźwigu nie było czasu. Tymczasem wojewoda na wyjaśnienia czeka.
Zdaniem krakowskich radnych Prawa i Sprawiedliwości wątpliwości powinny zostać rozstrzygnięte przez ekspertów - w zaciszu gabinetów. Ale jak twierdzą radni PO to PiS upublicznił konflikt na linii miasto - wojewoda.
Zorganizowanie uroczystości pogrzebowych pary prezydenckiej w Krakowie kosztowało prawie 6 mln zł. Wojewoda zwrócił już władzom miasta większość pieniędzy.
Źródło: Kraków (G.M.)