30. 7. 2010, 10:25
PSZCZYNA (Śląskie, i-region.eu) To już ostatnie godziny największego zakładu produkcyjnego w Pszczynie. Dziś prawie 250 pracowników Fabryki Elektrofiltrów ELWO trafi na bruk. Część załogi oprócz pracy straci także dach nad głową. Trzydzieści rodzin musi wyprowadzić się z hotelu pracowniczego, który także trafi pod młotek.

Jedynym ratunkiem mógł być nowy inwestor. Syndyk ogłosił ostatni przetarg na sprzedaż zakładu, ale do przetargu nikt nie przystąpił.
Problemy firmy skutecznie odstraszyły potencjalnych nabywców. Zakład cztery razy wystawiano na sprzedaż, ale chętnych nie było. Syndyk tłumaczy, że zrobił wszystko co mógł, by ELWO trafiło w dobre ręce.
Zakład jest pierwszą ofiarą spekulacji na rynku walutowym. Na takich transakcjach stracił miliony złotych i wtedy zaczęły się problemy. To był początek końca.
Elwo złożyło wniosek o upadłość, ale zakład nadal realizował zagraniczne kontrakty. W ubiegłym roku pracownicy założyli spółkę i chcieli przejąć firmę, ale nie zostali dopuszczeni do przetargu. Teraz muszą szukać pracy.
Źródło: TVP Katowice (Ewa Grudniok)