30. 7. 2010, 13:23
REGION (Opolskie, i-region.eu) Mówi się, że podręczniki to inwestycja w edukację. Jednak patrząc na koszt zakupu książek do gimnazjum czy podstawówki, wydaje się, że inwestujemy jedynie w wydawców tych pozycji. Nauczyciele mają wybór wśród książek, a dla rodziców wyboru nie ma – muszą płacić.

Przykładowy zestaw podręczników dla drugiej klasy gimnazjum, jeden przedmiot to ćwiczenia i podręcznik. Koszt – minimum 50 złotych. Przedmiotów jest np. 10 – prosty rachunek. Na same podręczniki trzeba wydać 500 złotych.
„Wiele osób przychodzi z takim stwierdzeniem, że chcą już teraz to załatwić, żeby mieć z głowy i nie czekać na koniec sierpnia,” mówi Tomasz Kościkiewicz z księgarni w Opolu.
Czy dzisiaj czy za miesiąc, trzeba liczyć się z niemałym wydatkiem. Te rodziny, w których dochód na jedną osobę nie przekracza 351 złotych dostaną dofinansowanie z programu „wyprawka szkolna”. Wystarczy złożyć wniosek do dyrektora szkoły.
„Szkoły przesyłają te dokumenty do nas, do wydziałów oświaty, do organu nadrzędnego i we wrześniu my będziemy wypłacać pierwsze stypendia,,” mówi Irena Koszyk, naczelnik Wydziału Oświaty Urzędu Marszałkowskiego w Opolu.
Jeśli rodzice wcześniej zakupili podręczniki, a otrzymają dofinansowanie wystarczy że pokażą paragon i pieniądze zostaną im zwrócone. Pomocy można szukać również w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej.
Ze względy na zmianę programową rodzice uczniów np. drugiej klasy gimnazjum, nie mogą liczyć na odkupienie książek od starszych dzieci. To nauczyciel wybiera z długiej listy, podręcznik z którym chce pracować. Rodzice nie mają nic do powiedzenia.
„To wcale nie znaczy, że każdy nauczyciel w każdej szkole będzie miał inny podręcznik co roku, nie trzeba demonizować tego zjawiska,” uważa Teodozja Świderska z Kuratorium Oświaty w Opolu.
Bo edukacja to żaden demon – tylko dlaczego tyle kosztuje? Czyżby uczeń w 2010 roku miał nauczyć się innych wzorów matematycznych niż jego mama 30 lat temu? Przez kolorowe podręczniki nikt mądrzejszy przecież nie będzie...
Źródło: TVP Opole (Justyna Wysocka – Gunia, red. J.K)