22. 7. 2010, 14:37
REGION (Opolskie, i-region.eu) Rolnicy z Opolszczyzny rozpoczęli żniwa rzepakowe. Na razie plony są słabe, wynoszą średnio 2,5 tony z hektara, czyli znacznie mniej niż w rekordowym ubiegłym sezonie. Jeszcze gorzej jest w gminach, które dotknęła powódź. Tymczasem oleiste ziarno drożeje i stracą ci rolnicy, którzy wcześniej zawarli umowy kontraktacyjne z zakładami tłuszczowymi.

Na Opolszczyźnie rolnicy rzepakiem obsiali ponad 70 tysięcy hektarów. Po pierwszych zebranych plonach, nie tylko na terenach popowodziowych, już wiadomo, że ziarna jest mniej niż w ubiegłym sezonie o jedną czwartą. Korygowane są także wcześniejsze krajowe prognozy.
„Rolnicy, którzy tu zbierają rzepaku mają już dwie i pół tony. Trzy tony zebrać to marzenie i to nas nie zadowala,” mówi Maciej Majchrowski, plantator rzepaku ze wsi Janów.
„Tutaj, będzie dwie tony. Więcej nie da rady. Ziarno drobne, rzepak wypalony,” mówi Tadeusz Piętak, rolnik ze wsi Malerzowie.
Obiecująca jest cena skupu - ponad 1400 złotych za tonę. Z dnia na dzień rosną ceny na paryskiej giełdzie Matif, która jest wyznacznikiem stawek krajowych skupu rzepaku. Dziś jest już drożej o blisko 10%.
„Cena dobra, tylko plony zdecydowanie niższe i dochody rolnicy będą mieli mniejsze niż w ubiegłym roku mimo, że wtedy za rzepak płacono dużo mniej,” mówi Edward Folenga ze spółki rolnej we wsi Leśniczówka.
Problem mają ci rolnicy, którzy podpisali umowy kontraktacyjne w lutym czy marcu na stawki o 300 złotych niższe.
„ Są to pierwsze dostawy i trudno nam na razie mówić o cenach skupu. Myślę że za parę dni ta cena się ustabilizuje,” mówi Krzysztof Urbanek, dyrektor Zakładów Tłuszczowych w Brzegu.
Plantatorzy żądają od Zakładów Tłuszczowych renegocjacji umów. Te jednak nie są skłonne do ustępstw. Niektórzy producenci rzepaku zamierzają zerwać umowy. Zdaniem ekspertów jest to ryzykowne i nieopłacalne, ponieważ w umowach rolnicy zgodzili się na karę 700 złotych za brak każdej tony w dostawie.
Źródło: TVP Opole (Henryk Wawer, red. ZW)