23. 7. 2010, 9:53
KATOWICE/WARSZAWA (i-region.eu) Z inicjatywy posłów Prawa i Sprawiedliwości resort gospodarki przedstawiał w czwartek informację rządu na temat sytuacji kopalń i sektora wydobywczego. Z Warszawy powiało optymizmem, ale górniczy związkowcy go nie podzielają i zapowiadają, że po wakacjach może dojść do górniczych protestów.
W Sejmie debata o górnictwie nie cieszyła się wielkim zainteresowaniem, ale na jej efekty pilnie czekają górnicy w śląskich kopalniach.
Wiceminister gospodarki, Joanna Strzelec-Łobodzińska, podkreślała, że nakłady na górnictwo od dwóch lat systematycznie wzrastają. Jak wyjaśniła - tylko w tym roku w budżecie państwa przewidziano 400-sta milionów złotych na inwestycje w tym sektorze.
Górniczy związkowcy są zaskoczeni rządowym optymizmem i podkreślają, że choć pieniądze na inwestycje są przewidziane - to jeszcze ani jedna złotówka nie trafiła do spółek węglowych.
Wiceminister zaznaczyła, że mimo koniecznych zmian w polityce energetycznej kraju - głównie rozwój energetyki atomowej i źródeł odnawialnych - węgiel kamienny wciąż będzie w Polsce najważniejszym źródłem energii.
Źródło: TVP Katowice (Maciej Poloczek)