21. 7. 2010, 16:12
NOWA HUTA (Małopolskie, i-region.eu) Kto zawinił, natura czy człowiek? - to pytanie zadają mieszkańcy Nowej Huty. W nocy z niedzieli na poniedziałek woda wdarła się do ich domów. Padły oskarżenia o celowe wypuszczenie wody ze zbiornika w Zesławicach. Małopolski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych tłumaczy, że nie ma mowy o celowym zalewaniu mieszkańców.

Wielka woda oszczędziła domy nowohucian w 1997 roku i podczas tegorocznej powodzi. Niedzielna nawałnica spowodowała, że ulicą Zakładową w Nowej Hucie przez kilka godzin płynęła rwąca rzeka. Podczas nawałnic w niektórych miejscach spadło nawet 200 litrów deszczu na metr kwadratowy. Od poniedziałku mieszkańcy sprzątają i czekają na pomoc.
Mieszkańcy twierdzą, że zostali zalani przez wodę spuszczoną ze zbiornika w Zesławicach. Padły oskarżenia pod adresem Małopolskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych. Dyrektor MZMiUW zaprzecza sugestiom mieszkańców i tłumaczy, że jest bezsilny wobec pogodowych anomalii, a na wcześniejsze ostrzeżenie nie było czasu.
Mieszkańcy są też rozżaleni tym, co mieli usłyszeć, dzwoniąc w nocy pod numer powiatowego centrum zarządzania kryzysowego. Pracownicy centrum zaprzeczają ich wersji wydarzeń i twierdzą, że tuż po telefonie z ul. Zakładowej rozpoczęli działania.
Akcja pomocy zalewanym krakowianom trwała od niedzielnego wieczoru, dlatego piasek na u. Zakładową dotarł dopiero w poniedziałek o 6 rano. Za późno, by cokolwiek zabezpieczyć...
Źródło: TVP Kraków (G.M.)