29. 7. 2010, 10:57
BIERAWA/CISEK (Opolskie, i-region.eu) Brakuje zbiornika retencyjnego w Raciborzu i ponad 30 kilometrów wałów – tak wygląda ochrona przeciwpowodziowa w gminach Cisek i Bierawa, które najbardziej ucierpiały podczas tegorocznej powodzi. Sytuacja w gminach niewiele się zmieniła od kilkunastu lat. W środę wiceminister środowiska obiecał pieniądze na budowę wałów. Problem w tym, że nie ma na nie dokumentacji.

Jan Plucik z Bierawy zaznacza, do jakiego poziomu sięgała woda w jego gospodarstwie od 50 lat. W roku 60, 72, 85, 97. W tym woda wtargnęła dwukrotnie. Pan Jan wie, jaki stan wody na wodowskazie w Miedonii oznacza dla niego kolejne zalanie dobytku.
„7,20 to w tym czasie my musimy się ewakuować,” mówi pan Jan.
Wały praktycznie nie dają żadnej ochrony gminie Bierawa. Wyrwy w wałach czekają na naprawę od maja.
„Takie rzeczy powinno się robić na bieżąco, przecież są ludzie, którzy obliczają straty po powodziowe i ile można zrobić za to przed powodzią,” mówi pan Kazimierz Warzecha, mieszkaniec Bierawy.
Na załatanie dziur w wałach jak zwykle nie było pieniędzy.
„Środki ujawniły się dopiero w tym tygodniu, więc będzie remont ubytków w wałach,” mówi Ryszard Gołębowski, wójt gminy Bierawa.
Zalepienie ubytków to działanie tylko powierzchowne. Trzeba zbudować wały na całym odcinku wzdłuż Odry. Takiej ochrony nie mają ani gmina Bierawa ani Cisek.
„Gdyby wał był ciągły, to gminy by nie zalało,” przekonuje Alojzy Parys, wójt gminy Cisek.
Kluczowym ogniwem ochrony przeciwpowodziowej dla całego dorzecza Odry jest budowa zbiornika retencyjnego w Raciborzu. Na środowym spotkaniu wiceminister środowiska zapewniał, że jest półtora miliarda złotych na ten cel. Ponadto sejm przyjął ustawę, która ułatwi przejęcie gruntów pod inwestycję. Minister obiecał także pieniądze na budowę wałów.
„Na ten cel mamy odpowiednią kwotę, jeżeli jest dokumentacja to uruchomimy finansowanie w każdej chwili,” informuje Stanisław Gawłowski, wiceminister środowiska.
Niestety wygląda na to, że pieniędzy na wały od strony Bierawy nie dostaniemy.
„Nie mamy żadnej dokumentacji. Nie mamy nawet pomiarów żeby zlecać pierwszy etap budowy wałów prawostronnych,” mówi Roman Kendzia, pełniący obowiązki dyrektora Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Opolu.
Taka dokumentacja kosztuje półtora miliona złotych. Gdyby wały chroniły prawą stronę Odry, powódź nie zniszczyłaby oczyszczalni ścieków w Kędzierzynie – Koźlu i nie spowodowałaby strat na kilkadziesiąt milionów złotych. Niestety na ochronę przeciwpowodziową pieniądze znajdują się dopiero po katastrofie.
„Można to było zrobić w ciągu kilkunastu lat, ale nie zrobiono. Mam nadzieję, że teraz się uda,” mówi Józef Sebesta, marszałek województwa opolskiego.
Minister środowiska zapewnił wczoraj, że zbiornik retencyjny w Raciborzu powstanie zgodnie z planem do końca 2014 roku.
Źródło: TVP Opole (Anna Świderska, red.PK)