7. 9. 2010, 14:32
REGION (Opolskie, i-region.eu) Są inni, zatem narażeni na brak akceptacji. Czasem mają potrzeby inne niż większość. Na Opolszczyźnie mieszkają głównie mniejszość niemiecka i romska. Problemy mniejszości zostały poruszone dziś podczas międzynarodowej konferencji na opolskim Ostrówku.

Jedną z potrzeb mniejszości jest posiadanie swojego reprezentanta wobec większości. Koniecznie.
„Mniejszość polska na Zaolziu mówi do mniejszości niemieckiej; wy macie swojego przedstawiciela w Sejmie, czego my nie mamy,” mówi Teresa Karol, wicemarszałek Opolszczyzny.
Nie tylko prawodawstwo ułatwia życie mniejszości, ale także nauczanie tolerancji.
„Wydaje mi się, że takie działanie całościowe byłoby mile widziane. O wiele łatwiej jest społeczeństwu demokratycznemu działać w państwie prawa, ale edukacja przede wszystkim,” mówi Adam Stanik organizator konferencji.
Niedawno Najwyższa Izba Kontroli zarzuciła wojewodzie opolskiemu brak pełnomocnika ds. mniejszości. Urzędnicy odpierają, że stworzenie takiego stanowiska, nie jest obligatoryjne. A poza tym...
„Nie ma problemu mniejszości. A te problemy, które się pojawiają na bieżąco są rozwiązywane między panem wojewodą, a przedstawicielami społeczności,” mówi Szymon Ogłaza, dyrektor biura wojewody.
Mniejszość romska na Opolszczyźnie ma swoich asystentów, mniejszość niemiecka chciałaby mieć swojego pełnomocnika. Jednak nie prze w stronę jego powołania za wszelką cenę.
Wydaje się, że na Opolszczyźnie ustawa o mniejszościach pozwalająca na wprowadzenie tablic dwujęzycznych już sprawnie wchodzi w życie. Po wcześniejszych perturbacjach.
A jak się mają Polacy będący w mniejszości za zachodnią granicą?
„Sami swoi. Zostają Polacy między sobą. Ale także integrują się z Niemcami,” zapewnia Łukasz Netza, student polonistyki z Maisz.
Opolszczyzna - patrząc na mapę występowania mniejszości narodowych i etnicznych – zajmuje poczesne miejsce.
W Polsce te mniejszości są albo na ścianie wschodniej. „Mniejszość białoruska, ukraińska, mniejszość litewska, czy właśnie mniejszość niemiecka na terenie Opolszczyzny,” mówi Małgorzata Judyta-Budzyńska, specjalista ds. narodowościowych, „Collegium Civitas” w Warszawie.
Zdaniem specjalistów, mniejszości w Polsce nie mogą narzekać, jeśli chodzi o przychylność prawa.
„W stosunku do ustawodawstwa na Zachodzie, my jesteśmy daleko do przodu. Na przykład we Francji nie ma pojęcia mniejszości narodowych,” mówi Małgorzata Judyta-Budzyńska.
Co nie oznacza, że nie trzeba dbać o wzajemne – pozytywne – relacje.
Źródło: TVP Opole (Adam Barański, red. J.K.)