28. 7. 2010, 8:31
OPOLE (Opolskie, i-region.eu) Nie można przejść nad podważaniem znaczenia Powstań Śląskich dla Opolszczyzny i Polski do porządku dziennego – grzmią radni PiS w Sejmiku. Podczas sesji znów podnieśli sprawę. Domagają się ostrzejszego zajęcia stanowiska wobec zarzutów Mniejszości Niemieckiej, dotyczących rzekomej ingerencji w terytorium „suwerennego państwa” podczas zrywu sprzed 90 lat.
„Mniejszość Niemiecka próbuje polską większość, jak daleko może się posunąć,” mówi Jerzy Czerwiński, radny PiS w Sejmiku.
„Ten temat dla nas jest zamknięty,” ucina Józef Sebesta, marszałek województwa
Ale nie dla radnych Prawa i Sprawiedliwości. Przypomnijmy, że chodzi o list szefa Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców do marszałka. Domagał się w nim zmiany podejścia do świętowania Powstań Śląskich. PiS twierdzi, że list był bulwersujący.
„ Ale to w jaki sposób zarząd TSKN odciął się od stanowiska jego szefa jest równie bulwersujące. Nie ma tam wyraźnego odżegnania się od tego listu,” mówi Jerzy Czerwiński, radny PiS w Sejmiku.
Zdaniem Polskiego Stronnictwa Ludowego nie ma co podsycać konfliktu. Szef PSL na Opolszczyźnie, Stanisław Rakoczy podkreśla, że jest to właśnie wartość Opolszczyzny, że żyjemy zgodnie.
By nie dochodziło do nieporozumień, Sojusz Lewicy Demokratycznej chciał nawet umieścić w strategii województwa projekt dotyczący pielęgnowania polskości na Śląsku Opolskim.
„Niestety władze województwa nie uwzględniły mojego postulatu wynikającego z zapisu ustawy,” mówi Andrzej Mazur, radny LiD w Sejmiku.
Szef Mniejszości Niemieckiej oskarżany jest o to, że ukuł misterny plan: napisze wyrazisty list, by uzbroić Niemców przed w wyborami samorządowymi, później przeprosi i po sprawie.
„Nie myślałem tutaj w kategoriach wyborów, chodziło mi o to, by zaznaczyć naszą obecność podczas obchodów,” zaprzecza Norbert Rasch, przewodniczący TSKN.
Jednak Rasch nie ukrywa, iż list miał wpłynąć na kształt przygotowywanych obchodów 90. rocznicy III Powstania Śląskiego.
„Taką otrzymałem odpowiedź od pana marszałka i myślę, że mogłoby to się obyć bez całej kampanii medialnej wokół,” mówi Norbert Rasch.
Marszałek stwierdza, że przeprosiny, które padły z ust przewodniczącego w mediach i odcięcie się zarządu TSKN od mocnych słów jego przewodniczącego wystarczą i nie ma potrzeby dalszego zajmowania się tą sprawą. „Kiedy ludzie zapomną, kamienie wołać będą” – taki widnieje napis na jednym z pomników na Pomorzu. My mamy swój na placu Wolności w Opolu „Bojownikom o Polskość Śląska Opolskiego”.
Źródło: TVP Opole (Adam Barański, red.PK) (mro)