26. 7. 2010, 10:23
KRAKÓW (Małopolskie, i-region.eu) Do kogo należy wał na zakolu Wisły w Krakowie? Urzędnicy przerzucają się odpowiedzialnością, a jasnej odpowiedzi wciąż nie ma. Dopóki jej nie poznamy, dziura w wale, który został rozkopany podczas majowej powodzi, będzie wciąż straszyć.

Dziura została tymczasowo zasypana przez strażaków 19 maja br., a obecnie czeka na załatanie. Nic się jednak od tamtego czasu nie zmieniło. Na zapleczu krakowskich urzędów wciąż trwa przepychanka, do kogo wał należy.
Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie przyznaje, że posiada w ewidencji sporny wał, który należy do skarbu państwa, ale nie ma żadnych kompetencji, by się nim zająć. Wałami wzdłuż rzek na co dzień zajmuje się podległy marszałkowi Małopolski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Krakowie, ale nie tymi, które leżą w granicach miasta. Według MZMiUW wałami powinien się zająć prezydent Krakowa.
Wały to duży problem także w gminie Szczucin. Słupiec, którego obwałowania są w remoncie od ubiegłego roku, zalała rzeka Breń. Słupczanie oraz mieszkańcy podkarpackiej wsi Ziębniów (ponad 170 osób) złożyli doniesienie do prokuratury na firmę budowlaną zajmująca się wałami.
Tarnowska prokuratura bada także, czy nie złamano prawa, kiedy zdecydowano o rozkopaniu wału na Wiśle, po to aby do koryta rzeki cofnęła się woda zalewająca gminę Szczucin. Później przez tę samą dziurę wlała się druga fala powodzi.
Prawnicy szukają winnych zaniedbań. Woda płynie powoli, ale czas ucieka. Te miejsca wymagają pilnego remontu i mieszkańców nie musi interesować, kto je naprawi.
Źródło: TVP Kraków (G.M. T.S.)