26. 7. 2010, 14:32
REGION (Opolskie, i-region.eu) Górnicy mają świętą Barbarę, kolejarze - świętą Katarzynę, strażacy - świętego Floriana. Chyba jednak najliczniejszą grupą opiekuje się święty Krzysztof – patron kierowców. W dniu świętego Krzysztofa 25 lipca dziennikarze TVP Opole sprawdzali czy zmotoryzowani wierzą wyłącznie w jego wstawiennictwo, czy też bardziej ufają swoim umiejętnościom.

Święty Krzysztof żył w III wieku naszej ery w starożytnym Rzymie. Zginął podczas prześladowań chrześcijan i został uznany męczennikiem. Bardziej jednak znany jest jako jeden z czternastu, tak zwanych świętych pomocników. Od V wieku o wstawiennictwo prosili go wszyscy wykonujący wędrowne zawody – od kupców po żeglarzy. Dziś modlą się do niego kierowcy.
W dzień św. Krzysztofa w wielu parafiach księża święcą pojazdy. Tak było i dziś w Polskiej Nowej Wsi. Właściciele samochodów jak zwykle przybyli licznie. Większość z nich wierzy, że wstawiennictwo u patrona ustrzeże ich przed niebezpieczeństwami na drodze.
„Wierzymy w opatrzność św. Krzysztofa i mamy nadzieję, że dalej będziemy jeździć bezwypadkowo,” mówi Irena Lachnik.
Kierowcy twierdzą też, że to głównie jego nieustannej opiece zawdzięczają spokojna jazdę. Jednakże nawet w poświęconym aucie siedzi człowiek ze wszystkimi swymi wadami i ułomnościami - podkreślają księża. Także i oni przestrzegają więc kierowców, by nie zostawiali świętemu wszystkich spraw, tak w aucie jak i na drodze. I są tacy, którzy tę naukę biorą głęboko do serca.
„Najważniejsza jest roztropność samych kierowców by kierowali się jak św. Krzysztof odpowiedzialnością w życiu,” przestrzega ksiądz radca Wilhelm Skorupa, parafia w Polskiej Nowej Wsi.
Są jednak też i tacy kierowcy, którzy twierdzą, że i święty Krzysztof nie zmieni tego, po czym jeździmy.
„Może jeszcze Kościół coś zrobi w tym kierunku, żebyśmy w naszym kraju mieli patrona dróg,” śmieje się pan Piotr Kluczny.
Źródło: TVP Opole (Krzysztof Baranowski, red.PK)